Interaktywne Gniezno

informacje, Gniezno, kultura, sport, rozrywka, imprezy, biznes, e-kartki, gniezna, gnieznu, plan miasta, rozkłady, gniezno, komunikacja, katalog, stron, WWW, czat, arena, ogłoszeniainformacje, Gniezno, kultura, sport, rozrywka, imprezy, biznes, e-kartki, gniezna, gnieznu, plan miasta, rozkłady, gniezno, komunikacja, katalog, stron, WWW, czat, arena, ogłoszenia

poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury
Obchodzimy - Międzynarodowy Dzień Emigrantów

...powrót na igniezno.pl
Strona główna serwisu
Subskrypcja

Przegląd prasy
Imprezy/koncerty
Dobra płyta
Książka na weekend
Ogród
Klątwa Mozaiki
Autostop polski
Zaczatowani
Hiszpania Franco
W kinie
Na DVD
Fotozagadka
Psycho-zabawa

Książka na weekend Hiszpania Franco ...

Adam Wielomski

Hiszpania Franco. Źródła i istota doktryny politycznej.

Agencja Reklamowo-Wydawnicza "Arte". Biała Podlaska 2006, stron 394.

Książka jak większość prac Adama Wielomskiego obala pewne mity, niektórych czytelników porwie świeżością oglądu postaci Franco innych pewnie zbulwersuje.

poniżej obszerne fragmenty recenzji autorstwa Ludwika Skurzaka ( www.konserwatyzm.pl

Prolegomena kontrrewolucji

Leszek Kołakowski pisząc swoje „Główne nurty marksizmu” rozpoczął pracę od omawiania myśli Plotyna, a potem musiał przejść m. in. przez Eriugenę, Eckhart’a, Cusanus’a, Kanta czy Hegla. Tłumacząc się z tej dziwacznej na pozór formuły marksizmu przed Karolem Marksem napisał: „Prądy myślowe, których powstanie jest ściśle związane z jedną osobą, mają zawsze prehistorię własną, to znaczy zasób pytań, które wcześniej się pojawiły lub zasób sugestii wypowiadanych już dawniej z oddzielna, a przez jedną wybitną umysłowość związanych w całość i przez to urastających do nowego zjawiska w kulturze”.

Podobna historia przydarzyła się Adamowi Wielomskiemu, który pisząc książkę o źródłach i istocie doktryny politycznej Francisco Franco przez połowę swojej pracy nawet nie wymienił nazwiska tytułowego bohatera. „Frankizm narodził się w wieku XVIII”, pisze Adam Wielomski. Zaraz okazuje się jednak, że podobnie jak w przypadku marksizmu w recepcji Leszka Kołakowskiego linie myśli, na której wyrósł frankizm, można bez problemu pociągnąć dużo dalej wstecz.

Cywilizacja europejska trwa w ogniu dwóch zwalczających się wizji. Linię jednej z nich opisał właśnie Kołakowski zdaniem którego swoją kulminację znalazła ona w Karolu Marksie, choć zasadnie można twierdzić, że tak naprawdę istotną jej treść wypowiedział Georg Wilhelm Friedrich Hegel. Natomiast książka Adama Wielomskiego to dzieło o jednej z gałęzi drugiego drzewa, które cywilizację europejską utożsamia z inspiracją, jaką nadał jej założony przez Jezusa Chrystusa Kościół Katolicki. Konflikt, jaki przez tysiąclecia rozgrywa się między tymi koncepcjami wynika z fundamentalnego problemu antropologicznego. Są to dwa zupełnie różne spojrzenia na zagadnienie przypadkowości bytu ludzkiego.

Nie wchodząc w skomplikowane sprawy teologiczno-filozoficzne pozostańmy przy dziele Adama Wielomskiego. Mimo wielkiego bagażu aparatu naukowego, źródeł i nawet męczącego momentami ładunku erudycji, należy „Hiszpanię Franco. Źródła i istota doktryny politycznej” traktować jako książkę napisaną w celu odpowiedzenia na pytanie o charakterze czysto praktycznym. Kwestia ta brzmi: jeżeli czujemy się spadkobiercami tego nieheglowskiego nurtu cywilizacji europejskiej, to co mamy dziś czynić?

Adam Wielomski napisał swoistą prologomenę do odpowiedzi na to pytanie opartą na założeniu, że przede wszystkim należy się uczyć na własnych porażkach i błędach. Stąd obiektem zainteresowań stał się frankizm. Odpowiedz na pytanie, czemu hiszpańskie przedsięwzięcie firmowane nazwiskiem jego przywódcy zakończyło się klęską, jest dobrym punktem wyjścia do analiz nad sytuacją obecną. W Hiszpanii atak spadkobierców Marksa i jego rodziny ideologicznej został odparty w latach trzydziestych w ogniu wojny domowej i kosztem wielkich ofiar. Aż do lat siedemdziesiątych, dłużej niż jakikolwiek inny kraj europejski, Hiszpania opierała się potem również łagodniejszej, socjaldemokratycznej wersji nieprzyjaciela. Czemu w końcu upadła i jaka nauka z tego płynie?

Frankizm przed Franco to wiele nurtów myśli przygotowujących Hiszpanię do starcia z rewolucją w wieku XX. Adam Wielomski pokazuje ich czysto katolicką inspirację. Temu poświęcone jest obszerne omówienie takich myślicieli jak Juana Donoso Cort?s, Jaime Balmes, Ramiro de Maeztu czy Jose Antonio Primo de Rivera. „Hiszpańska kontrrewolucja nigdy nie przestała być wyrażana w języku religijnym. Idee polityczne i religijne starannie się tu łączą” - pisze autor.

Omówiwszy te wszystkie elementy Adam Wielomski, w kolejnej części pracy, przechodzi do ukazania, w jaki sposób zbiegły się one wszystkie w osobie Francisco Franco, by na koniec zająć się zagadnieniem najbardziej fascynującym: co spowodowało, że frankizm upadł?

„Nie istniały przyczyny ekonomiczne, polityczne czy militarne, które mogłyby spowodować, że frankiści oddaliby władzę sami ze strachu przed obaleniem i – możliwymi w takim wypadku – represjami czy odwetem w stosunku do ludzi obalonego systemu” - twierdzi autor. Odrzuca też inną koncepcję: „Nie można tego fenomenu wytłumaczyć wyłącznie śmiercią Franco, gdyż frankizmowi udało się, – co się dyktaturom rzadko udaje – uwiecznić się w formie monarchii.” Jak to się stało więc, że „Frankizmu nikt nie bronił, gdyż nikt go już nie popierał. Nie trzeba było go obalać, wystarczyło go zdemontować przy całkowitej apatii nie tylko mas, ale i elit frankistowskich”?

Przyczynę autor odnajduje właśnie w stricte katolickim fundamencie myśli hiszpańskiej. Cały frankizm oparty był na „największym triumfie ducha hiszpańskiego, jakim był Sobór Trydencki”. Wraz z Soborem Watykańskim II fundament ten został naruszony. „Sobór Watykański II miał decydujące znaczenie dla upadku frankizmu. Legitymizacja władzy Caudillo miała charakter tradycyjny i, nie wywodząc się od suwerennego ludu, z natury rzeczy musiała być wywodzona od Boga. I Kościół katolicki w Hiszpanii taką legitymizację władzy tej dawał, aż do Soboru. (…). Tradycyjny katolicyzm, żądający, aby państwo było wyrazicielem prawdy i odrzucający tolerancję, przez duchowieństwo posoborowe został uznany za integryzm, któremu chodzi o politykę, a nie o ducha Ewangelii”.

Tak więc teza Adama Wielomskiego brzmi: frankizm stał na fundamencie tradycyjnego nauczania Kościoła Katolickiego na temat moralnej podstawy państwa i jego obowiązków religijnych. W momencie, gdy fundament ten został zdemontowany przez ojców soborowych, cała konstrukcja runęła, nikt nie potrzebował jej atakować.

Co wydarzyło się na Soborze Watykańskim II, jakie były zamiary ojców i jakie faktycznie treści niosą dokumenty, pozostanie pewnie jeszcze długo kwestią sporną. Istnieje łatwa intelektualnie pokusa by stwierdzić, że bez wątpienia wszystko, co powiedział Sobór, musi się w końcu dać pogodzić z Tradycją, a w związku z tym, jeżeli dzieje się coś niedobrego, na pewno przyczyną tego nie może być Sobór...

ciag dalszy artykułu http://www.konserwatyzm.pl/artykuly.php?id=1079

Ludwik Skurzak

 

 

 

 

 

 

o igniezno.pl | redakcja | reklama | zastrzeżenia prawne | kontakt
© 2004 - 2017 r. igniezno.pl | Wykonanie i opieka Logi.pl