Interaktywne Gniezno

informacje, Gniezno, kultura, sport, rozrywka, imprezy, biznes, e-kartki, gniezna, gnieznu, plan miasta, rozkłady, gniezno, komunikacja, katalog, stron, WWW, czat, arena, ogłoszeniainformacje, Gniezno, kultura, sport, rozrywka, imprezy, biznes, e-kartki, gniezna, gnieznu, plan miasta, rozkłady, gniezno, komunikacja, katalog, stron, WWW, czat, arena, ogłoszenia

czwartek, 22 lutego 2018 r.
Imieniny: Małgorzaty, Marty, Nikifora

...powrót na igniezno.pl
Strona główna serwisu
Subskrypcja

Przegląd prasy
jazzowy blog
Chrystus w teatrze...Wiadomości Gnieźnieńskie
Pokolenie TKM
Puszka pandory - dla fanów muzyki
Oferta Podsiadły
Już zaraz - troska Józefy Henelowej
Imprezy/koncerty
Dobra płyta
Książka na weekend
W kinie
Na DVD
Fotozagadka
Psycho-zabawa

Przegląd prasy Chrystus w teatrze...Wiadomości Gnieźnieńskie ...

A czasem to nawet Wiadomości Gnieźnieńskie...

Jeśli nawet momentami wydaje się to niewiarygodne dziś zagladam do Wiadomosci Gnieźnieńskich nr 17 z 25 kwietnia. Kartkowanie idzie dość szybko, pomijam po prostu: kto kogo i dlaczego i jeszcze co tam panie w polityce. Nie zatrzymuję się na zabarwionych świetą wojna felietonach. Przerzucam nawet zdjęcie Indian przebranych za innych Indian - wkońcu wiadomo północ lepiej się sprzedaje...

Świece życia i śmierci

Właściwie nie powinienem powiedzieć „w świątyni". Początki teatru ocierają się o boskość, którą w starożytności uwidaczniało słynne „Deus ex machina". Średniowiecze wyrażało ją poprzez misterium męki Pańskiej Przestrzeń sakralną trzeba umieć z przestrzeni teatru wydobyć. Myślę, że robi to z dużym powodzeniem Sławomir Kuczkowski w Młodzieżowym Domu Kultury. Wziąłem udział w działaniu teatralnym Kuczkowskiego pod nazwą „Królewska Droga Krzyża". Przyznam, że jestem pod wrażeniem. "Wziąłem do ręki zapaloną świecę. Potem umyłem ręce i starannie wytarłem w ściereczkę..." zaczyna Dariusz Malach - artykuł  Chrystus w teatrze Kuczkowskiego. 

i pisze dalej:

Czternaście stołów męki Pańskiej

Tę dziwną Pasję „wystawiał" już po raz dziewiąty Teatr Wizji „Czerwona Główka" Sławomira Kuczkowskiego, a po raz szósty miał ją wpisaną na stałe do repertuaru. Jest ona realizowana tylko raz do roku w okresie wielkiego postu, w cią--gu kilku dni poprzedzających Wielkanoc. „Królewska Droga Krzyża" nie jest spektaklem w dosłownym sensie. W ogóle nie jest spektaklem. W dodatku to teatr bez tradycyjnej widowni, ulokowanej po przeciwnej stronie sceny. Sam autor nazywa to działaniem teatralnym o charakterze medytacyjnym. niebanalną Drogę Krzyżową w postaci czternastu stacji - stołów zbitych z siermiężnych nieheblowanych desek. Na ich szczytach naprzeciwko widza rozmieszczono ikony Chrystusa Pankreatora, wierne kopie malarstwa cer-kiewngo gdzieś ze wschodniej Polski. Naprzeciw każdej ikony, po drugiej stronie stołu stoi krzesło. Przy każdym sto-, le jedno, aby medytujący uczestnik mógł usiąść j spojrzeć w twarz, udręczonego Chrystusa w drodze od stacji -do stacji. Przeof sobą znajdzie, na płóciennej ścierecźce zapisany numer i nazwę kolejnej stacji męki Pańskiej. Co, jakiś czas dobiega z głośnika chóralny śpiew cerkiewny, który nie pozwala zapomnieć o celu wizyty w tym dziwnym teatrze. Na salę wchodzi się pojedynczo, po zapadnięciu zmroku, kiedy za oknami już ciemno. Każdy uczestnik umawia się z autorem indywidualnie na konkretną godzinę. Działanie trwa zazwyczaj od godz. 18 do 4 nad ranem, czasem dłużej, bo nigdy nie wiadomo dokładnie, ile czasu każdy z uczestników zechce poświęcić na medytację (następny czeka). Średnio każdy przebywa na sali ok. godziny, często ponad godzinę, choć zrazu nie zamierza. Podobnie było ze mną. Ze swoim skrzywieniem żurnalisty, który „niczemu się nie dziwi"...zamierzałem „obskoczyć" to misterium w parę minut. Stało stę inaczej i byłem z tego powodu mile zaskoczony. Nie sądziłem, ze ten pełen prostoty pomysł na teatr okaże się tak mądry i frapujący. wiece pali się przy zmar-tych, są widomym znakiem przemijania człowieka. Symbolem jego ograniczenia w czasie. Każdy ma swoją świeczkę w zaświatach, która w każdej chwili może zgasnąć. Można ją zgasić samemu, gdy parzy zbyt mocno. Ale zapalona świeca rozjaśnia ciemność. Zapalać ją to tak, jak by mówić: „niech się stanie świa-tłość" - trwanie i życie. Na stołach Drogi Krzyżowej w MDK stoją szeregi świec. Wszystkie są zgaszone. Każdy uczestnik dostaje przy wejściu swoją własną. To od niej będzie zapalał na stołach podczas swej obecności wśród ikon kolejne świece, te które uzna za stosowne zapalić. Może też nie zapalać żadnej. Jak chce. Nietrudno zauważyć, że to właśnie wolność wyboru w samotności jest podstawą medytacji zaproponowanej przez Kuczkow-skiego. Zanim mnie zostawiono samego musiałem tylko umyć ręce i wytrzeć je w czystą ście-reczkę. To wszystko. Reszta zależała ode mnie. Ile świec za-palę i które. Czy będę kolejno przechodził od stacji do stacji, siadał przy każdym stole lub chodził pomiędzy nimi. Przyglądał się ikonom, bądź nie. To czy się będę nudził, czy może robił życiowe resume. Nikt tu nikomu czasu nie narzuca. Dla znudzonych droga wolna. Można wejść i wyjść w każdej chwili. Byłem więc gospodarzem czasu w tym miejscu o 23 w nocy...

i dalej czytamy

...chodziłem do Chrystusa, od stołu do stołu. Związały mnie z sobą płomyki przed ikonami. A więc jednak zapomniałem się. A miałem być czujny i sceptyczny. W pewnym momencie uległem teatrowi. Zapalałem teraz świece wszędzie tam, gdzie twarz Chrystusa była jeszcze mroczna. O mojej świecy, którą mi wręczono przy wejściu pomyślałem dopiero wtedy, gdy w ręku pozostał mi ogarek. Wtedy zacząłem baczniej przypatrywać się Jezusowi gasnącemu z dwunastej ikony, a co pomyślałem, niech zostanie dla rnnie. To w końcu nie spowiedź, lecz relacja. Niewątpliwie byłem w kościele, który stwarzał ?ię wraz ze mną. Ale co to za kościół, gdzie nie ma nawet dwóch, co się gromadzą w Imię Jego? Czy na pewno nie ma? A komu ja właściwie zapalam te świece?

No i przeszedł mi po plecach dreszczyk w teatrze Kuczkowskiego. Niepewnie gasiłem płomyki świec przed wyjściem, unosząc swój wątły ognik aż do drzwi, za którymi zostawiałem Chrystusa Pankreatora, gotowego do spotkania z kolejnym uczestnikiem medytacji.

przegladał jm

Wiadomości Gnieźnieńskie nr 17 Chrystus w teatrze Kuczkowskiego Dariusz Malach
 

 

 

 

 

 

o igniezno.pl | redakcja | reklama | zastrzeżenia prawne | kontakt
© 2004 - 2018 r. igniezno.pl | Wykonanie i opieka Logi.pl